• Wpisów:1382
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 02:01
  • Licznik odwiedzin:58 026 / 2704 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
nie jestem idealna, bo nie lubię różowego. nie zachwycam się każdym Twoim golem i nie chodzę za Tobą krok w krok. nie noszę miniówek i wysokich szpilek. nie mam tlenionych blond włosów, a moje usta nigdy nie są pomalowane żadną szminką. nie mam 5 cm tipsów. mogłeś uprzedzić, że gustujesz w pustych panienkach. nie robiłabym sobie nadziei.
 

 
Nie wyglądam jak supermodelka, nie mam głosu jak Beyonce, nie zajmuję pierwszych miejsc na olimpiadach, nie noszę markowych ciuchów. Ale czy mimo to pokochasz mnie ?
 

 
siedzę na parapecie , w za dużym dresie, w ręku trzymam kubek kakao, które już jest całkowicie zimne. Patrze w gwiazdy i myśle " Czy ty kiedykolwiek tęskniłeś? " Czy tęskniłeś za moim głosem, oczami, żartami, zapachem, za moją obecnością? Czy Twoje myśli chociaż przez dwie sekundy skupiły się na mnie ? Czy tak jak ja siadałeś na parapecie i rozmyślałeś o mnie? Czy kiedyś powiedziałeś " cholernie,mi jej brakuje " ?
 

 
Bo ona lubi usiąść na swoim parapecie, wsadzić słuchawki w uszy i patrzeć w gwiazdy... Lubi wtedy płakać i wspominać wszystko co dobre i złe... Bo w życiu piękne są tylko chwile... Bo ona nigdy nie zapomni tego, za czym tęskni...
 

 
idę korytarzem. przede mną te suki, których nienawidzę. Kilka z nich wiem, że się do Ciebie łasi. Nie widziały mnie. Zaczęły gadkę na mój temat. Uważały, że mnie nie kochasz. Już miałam zareagować, kiedy to ujrzałam Cię na korytarzu. Szybkim krokiem je wyminęłam, rzucając mordercze spojrzenie i pobiegłam do Ciebie. Uśmiechnąłeś się. Złapałeś mnie w pasie i podniosłeś w góre jak małe dziecko. Pocałowałeś mnie i mocno przytuliłeś. Na środku korytarza. Lansiary z grobową miną nas ominęły. Zazdrość płynęła z ich oczu.
 

 
A teraz Mała wstań, zrób najlepszy makijaż jaki potrafisz i nie waż się pokazać nikomu że coś rozpierdala Cię od środka ...
 

 
Ktoś kiedyś powiedział, że w chwili, kiedy zaczynasz zastanawiać się, czy kochasz kogoś, przestajesz go już kochać na zawsze...
 

 
i tu siedemnasta litera polskiego alfabetu wcale nie oznacza miłości, czy Twojego imienia. Tu oznacza m e l a n ż o w a n i e. Nic więcej. Więc nie szukaj ukrytego sensu w moim 'm. ♥' w opisie.
 

 
Ze słuchawkami na uszach, patrząc w gwiazdy myślała o Nim. Tak bardzo chciała się z Nim zobaczyć, wtulić się w Jego ramiona i poczuć Jego ciepło. Bo tylko przy Nim czuła się tak spokojna i bezpieczna. Choć wyrządził Jej tyle przykrości nadal Go kochała jak nikogo na świecie.
 

 
Jedna chwila może dać mi szybko szczęście, ale może też w sekundę zabrać to, co najcenniejsze..
 

 
A później położyła się na jezdni i rozmyślała wszystkie swoje błędy...
 

 
Usiadła na brzegu piaskownicy i pijąc tanie wino prosto z butelki, oszukiwała samą siebie, że wcale jej nie zależy. Nie, po raz kolejny. Nie, znów za bardzo.
 

 
- za kim najbardziej tęsknisz ? - hmm .. tęsknie za ludźmi , którzy nauczyli mnie żyć . - jak to nauczyli żyć ? przecież każdy to potrafi . - ja nie potrafiłam . na szczęście spotkałam na drodze wspaniałych ludzi , którzy pokazali mi jak się śmiać , kochać , jak czuć się szczęśliwą .. - to pewnie nauczyli cię też i płakać .. - niee , płakać nauczyłam się sama .. wtedy , gdy odeszli bez słowa pożegnania .
 

 
i miej mnie w dupie. nie odzywaj się. nie odpisuj na moje wiadomości. nie musisz na mnie nawet patrzeć, czy chociażby przelotnie dotykać. do niczego nie zmuszam, ale potem nie waż się prosić o szansę. na miłość trzeba zasłużyć.
 

 
moje serce nie zasługuje na kogoś, kto o nie nie walczy.
 

 
Nie lubiła swojego uśmiechu bo nie lubiła niczego co sztuczne.
 

 
' ile trwać będzie to ludzkie piekło na ziemi ? ile trzeba stracić , by coś w końcu docenić ? ile razy muszę upaść , by się w końcu nie podnieść ? ile drzwi mi zamknięto bezpowrotnie . '
 

 
I w sumie mogę przyznać, że kocham ten stan, kiedy na korytarzu szkolnym, spoglądasz na mnie, a moim jedynym problemem jest to czy dobrze wyglądam.. ; D .
 

 
Jak to dwie osoby potrafią spieprzyć cały sens życia...?!
 

 
Za każdym razem, gdy zdmuchuję świeczki na torcie, gdy znajdę czterolistną koniczynę, gdy zgadnę, na którym policzku mam rzęsę, zawsze wtedy robię to samo. Wymawiam w myślach to samo życzenie, życzenie związane z Tobą .
 

 
Smutna dziewczyna na ziemi siedziała, Tylko muzyka jej płacz zagłuszała, Jeszcze przed chwilą uśmiech uroczy, A teraz zaciśnięte usta i zamknięte oczy, znak życia tylko łzy dają, które płyną po policzkach i nie przestają...
 

 
- hej księżniczka, co jest?
- wyjebali mnie z własnej bajki, !
 

 
Niedościgniony ideał. Czasem zastanawia mnie, czy perfekcja, do której tak chętnie dążymy, to rzeczywiście nasze prawdziwe, idealne "ja", czy tylko zbiór chęci i możliwości zaspokajania potrzeb, które narzuca nam otoczenie. "Bogaty, piękny, inteligentny" - faktycznie potrzebuję tych cech, by osiągnąć szczęście? Czy muszę posiadać kilka razy tyle pieniędzy, ile (biedniejsza) połowa ludzi na świecie, by móc dostać to, czego aktualnie potrzebuję? Czy muszę wzbudzać zazdrość każdego, mijającego mnie osobnika płci męskiej, by przyciągnąć kobietę, na której może mi kiedyś bardzo zależeć? Czy muszę szczycić się miejscem na liście najinteligentniejszych tej ziemi, by poradzić sobie z wyzwaniami, których dostarcza mi życie? Odpowiedź jest prostsza, niż może się wydawać.
 

 
Lizaki zamieniły się na papierosy, niewinne stały się dziwkami. Praca domowa umarła śmiercią naturalną, a telefony są używane w klasie. Cola zamieniła się w wódkę, a rowery w samochody. Niewinne pocałunki przeistoczyły się w dziki seks. Pamiętasz kiedy "zabezpieczać się" znaczyło włożyć na głowę hełm? Kiedy najgorszą rzeczą jaką mogłaś usłyszeć od chłopaka było to, że jesteś głupia. Kiedy ramiona taty były najwyższym miejscem na ziemi, a mama była największym bohaterem? Twoimi najgorszymi wrogami było Twoje rodzeństwo? Kiedy w wyścigach chodziło tylko o to, kto pobiegnie szybciej? Kiedy wojna oznaczała tylko grę karcianą. Kiedy wkładanie spódniczki nie oznaczało, że jesteś suką. Jedynymi "narkotykami" było lekarstwo na kaszel, a zioło oznaczało pietruszkę, którą Twoja mama wrzucała do zupy? Największy ból jaki czułeś to pieczenie zdartych kolan i łokci. I kiedy pożegnania oznaczały tylko "do zobaczenia jutro ". < 33